Marzec pod względem nowości książkowych zapowiada się gęściej niż luty. Z listy „do przeczytania”, którą opublikowałam miesiąc temu, wykreśliłam dopiero dwie pozycje, a już czas pisać o tytułach, po które chętnie sięgnę w marcu (i później, bo nawet nie będę udawać, że wszystkie książki, o których dziś piszę, przeczytam w tym miesiącu).

 

Przeprawa. Moja podróż do pękniętego serca Syrii„Przeprawa. Moja podróż do pękniętego serca Syrii” Samar Yazbek
Wydawnictwo Karakter, premiera 9 marca

 

Kiedy czytam o spadających bombach, przypominam sobie słowa Julii, która wielokrotnie była w Doniecku. Na chwilę, tydzień, dwa, trzy, może miesiąc. Mówiła, że nauczyła się rozróżniać wybuchy. Potem wracała do codzienności w Polsce, ale tego, co przeżyła i widziała w Doniecku nie da się przecież wymazać z pamięci. Kilka tygodni temu na blogu Kasi czytałam o tym, że jej kolega uważa, że reportaże pisane przez kobiety są gorsze od pisanych przez mężczyzn. Głos o Syrii jest dziś bardzo potrzebny. Nie zgadzam się na wartościowanie reportaży przez pryzmat płci reportera. Bardzo się cieszę, że o wojnie w Syrii napisała kobieta. Kobieca perspektywa może mieć taką samą siłę rażenia jak męska, bo nie o płeć chodzi, a o historię.

 

 

Ulica mnie woła. Życiorysy z LimyUlica mnie woła. Życiorysy z Limy” Beata Szady
Wydawnictwo Czarne, premiera 9 marca

 

Przemawia do mnie ten tytuł, działa mi na zmysły. Mnie też ulica woła, choć zdecydowanie nie w tym sensie, o którym pisze Beata Szady. Opisane w tej książce historie z pewnością są wstrząsające. Lima też jest wstrząsem – miasto-olbrzym, które podobno można albo kochać, albo nienawidzić. 8 milionów mieszkańców. Trudno mi sobie wyobrazić, że duża ich część (jak duża?) żyje w slumsach. Że bogate dzielnice z okazałymi willami i szklanymi apartamentowcami bezwstydnie sąsiadują z biedą i brudem przyklejonych do siebie, rozpadających się domków. I że dla państwa ci biedni są niewidzialni.

 

 

Armenia. Karawany śmierci„Armenia. Karawany śmierci” Andrzej Brzeziecki, Małgorzata Nocuń
Wydawnictwo Czarne, premiera 30 marca

 

Kiedy myślę o Armenii, wiem, gdzie szukać jej na mapie, jak nazywa się jej stolica i kiedy była rzeź Ormian. Pamiętam, jak czytałam o tym, że Orhan Pamuk przez to, że w jednym z wywiadów powiedział o ludobójstwie Ormian, został oskarżony i skazany za „obrazę tureckości”. Władze Turcji jeszcze w pierwszej połowie 2015 roku utrzymywały, że Ormianie zginęli w wyniku epidemii, a prezydent dodał, że „twierdzenia Ormian na temat wydarzeń 1915 roku są nieuzasadnione i bezpodstawne”, zaś „sprawa ormiańska stała się narzędziem w kampanii oczerniania Turcji”. Niesamowite, prawda? Kilka miesięcy później minister ds. współpracy z Unią Europejską powiedział: „Fakt, że ludobójstwo miało miejsce jest oczywisty, niezaprzeczalny i wszyscy doskonale sobie z tego zdają sprawę”. Ja, oprócz zdawania sobie sprawy z faktów, chcę poznać historie tych ludzi. W zamian mogę dać im tylko jedno: swoją pamięć.

 

Delhi. Stolica ze złota i snu„Delhi. Stolica ze złota i snu” Rana Dasgupta
Wydawnictwo Czarne, premiera 16 marca

 

Lubię opowieści o miastach. Lubię czytać o tym, jak wygląda w nich codzienne życie, co ekscytuje i trapi mieszkańców. Z czym się zmagają, co o tym mieście mówią, jak im się w nich żyje. Z czego się cieszą, czego im brakuje. Co im daje, a czego nie, może coś im zabiera? Jak w mieście budzi się dzień i jak zachodzi słońce, czym pachnie śniadanie, obiad i kolacja miliarderów, co jedzą mieszkańcy slumsów, a co pracownicy korporacji. Jacy są ludzie, jak spędzają czas, jak przeżywają wzloty, jak upadki. Portret miasta bez ludzi byłby niepełny, bo to przecież ludzie tworzą miejsca, atmosferę, (prawie) wszystko. Na stronie Wydawnictwa Czarne przeczytałam, że ten reportaż jest błyskotliwą analizą rozwoju i przyszłości globalnego kapitalizmu. Jestem bardzo, bardzo ciekawa.

 

 

Księga zachwytów„Księga zachwytów” Filip Springer
Wydawnictwo Agora, premiera 17 marca

 

Ryszard Koziołek w książce „Dobrze się myśli literaturą” napisał, że „Najważniejsza lekcja z książek Springera to nauka podstawowej umiejętności czytania architektury, zwłaszcza tej oglądanej na co dzień, a przez to niewidzialnej”. Podoba mi się, że znów będę mogła pomyśleć o przestrzeni, w której żyję. O tym co ładne i brzydkie. O tym, dlaczego powstało i czemu miało służyć. Bardzo lubię się nad tym zastanawiać, a jeszcze bardziej wiedzieć.

 

 

Dziewczyna z zespołu„Dziewczyna z zespołu” Kim Gordon
Wydawnictwo Czarne, premiera 16 marca

 

Po rewelacyjnej książce Patti Smith z tej samej serii wydawniczej z ogromną chęcią przeczytam wspomnienia Kim Gordon. Nie wiem, czego się spodziewać ani czego oczekiwać, bo Kim Gordon jako basistka i wokalistka Sonic Youth wydaje mi się być zdecydowanie inna niż Kim Gordon po prostu. A może to całkowicie mylne przekonanie? Sama Kim często powtarzała, że jest nieśmiała i strachliwa. I że wiedziała, że musi te cechy przezwyciężyć, jeśli chce robić to, o czym marzy. Nie od dziś wiadomo, że pisanie o sobie jest (no, może być) trudne, dlatego tym bardziej jestem ciekawa, co sobie napisała i w jaki sposób przedstawiła swoją historię o Sonic Youth.