Posts from the “Ludzie” Category

Poszukiwania sensu

Posted on 22 marca 2016

Przed bramą wyjazdową jednej z sąsiednich OSP spotykam pana Z., którego poznałam rok temu. Ja chowam się przed zimnem, kuląc ramiona w bluzie od nomexu, a zaciśnięte w pięści zmarznięte dłonie oplatam za długimi rękawami, on w rozpiętej kurtce i z szerokim uśmiechem pyta mnie zaczepnie: – No nie! Zimno ci? Ale naprawdę aż tak?! Kiwam głową, starając się panować nad drżeniem warg. – Jeżdżę trochę po ludziach i zawsze jest coś nie tak. Zawsze.

Stary człowiek i uśmiech

Posted on 4 marca 2016

O 8:20 zadowolona stoję na przystanku. Za 3 minuty powinien przyjechać autobus, cieszę się, że będę w biurze wcześniej. Kiedy na zegarku widzę 8:27, a autobusu wciąż nie ma, podchodzę do słupa z rozkładem jazdy. 8:17, 8:38. A gdzie 8:23? Przecież jeszcze niedawno był? Ten o 8:38 zawsze się spóźnia, nie ma mowy, żebym dotarła do pracy na 9. Trudno – mówię do siebie i wzruszam ramionami. Wciąż staram się praktykować nieprzejmowanie się rzeczami, na które nie mam wpływu.   Ulica z przystankiem końcowym już od kilku miesięcy jest rozkopana, do biura chodzę więc okrężną drogą. Do tej pory za największy plus tej sytuacji uważałam utrzymanie butów z dala od błotnistych kałuż na boisku.

Takie rzeczy się pamięta

Posted on 27 lutego 2016

Kilka lat temu noc 27 lutego przerwał dźwięk syreny alarmowej. Było po 22. Nie spaliśmy, przytłoczeni historią i obrazem milczeliśmy po obejrzeniu filmu „Czarny czwartek”. Nie wiedzieliśmy, że zaraz wydarzy się coś, co sprawi, że zasnąć będzie nam jeszcze trudniej. Tamtej nocy w pożarze, do którego wyjechaliśmy, zginęło troje dzieci. Najmłodsze miało trzy lata.

Gra pozorów

Posted on 16 grudnia 2015

O Ukrainie mówi smutnym, pełnym żalu głosem. Opowiada o korupcji, o dziurawych drogach, o pieniądzach, a właściwie ich braku, i o perspektywach, których tam brak. Mówi też o tym, jak wygląda służba wojskowa. Powołany do wojska ma obowiązek na własną rękę zapewnić sobie sorty mundurowe. Za zarobione w Polsce pieniądze kupuje więc mundury i buty, żeby wysłać je na front. Czuje, że w ten sposób pomaga, że tylko tak może i chce pomóc. Na Ukrainie nie widzi dla siebie miejsca. Rodzice nie żyją. Brat pracuje w Rosji, siostra jeszcze się uczy. Do Polski przyjechała na kilka dni w wakacje. On chciałby, żeby przyjechała na stałe.