Posts from the “Ludzie” Category

Prace ważne i poważne. Albo i nie

Posted on 21 lipca 2016

Przyszedł do nas uśmiechnięty jak zawsze. Miał na sobie trochę sprane jeansy i szeroką szarą koszulę z krótkim rękawem, na nogach trampki pasujące kolorem do koszuli, a na głowie biały kaszkiet – kolejny znak rozpoznawczy zaraz po uśmiechu przyklejonym do twarzy chyba na stałe. Szukał czegoś w swojej torbie z narzędziami, mrucząc pod nosem melodię, która nie przypominała mi żadnej znanej piosenki. Żeby nie stać nad nim bez słowa, zapytałam trochę bezmyślnie: – No i co? – Jeszcze nie wiem. Niby wygląda, że wszystko powinno być w porządku, ale nie jest, bo nie działa. Zaraz coś wymyślę. Albo i nie. Prychnęłam ze śmiechem na to albo i nie. Usłyszał. – Śmiejesz się, to dobrze. Jak chodzę po ludziach, to badam, czy można sobie z…

Braki

Posted on 7 lipca 2016

Było sobotnie popołudnie, kiedy przechodziłam przez ich podwórko, a ona – w białej zwiewnej spódnicy i białej bluzce, z wężem ogrodowym w ręku – zagaiła rozmowę. Zaczęła od zepsutej kosiarki, opowiedziała o małym bocianie wypchniętym z gniazda, a potem, mrużąc jedno oko i przyglądając się badawczo mojej reakcji, zapytała, jak się tu czuję i odnajduję, będąc miejskim zwierzęciem. Wiedziałam, że bycie miejskim zwierzęciem to nie jej określenie i chyba dlatego zachciało mi się śmiać. Pewnie bym to zrobiła, gdyby nie jej zmrużone oko i oczekiwanie na odpowiedź. – Normalnie – odpowiedziałam, nie mając pomysłu, co mogłabym jeszcze na ten temat dodać. – Tak? – upewniła się, nie przestając mrużyć oka.

Czego uczą cudze historie?

Posted on 24 maja 2016

Nie pamiętam, kiedy w drogę do pracy przestałam zabierać słuchawki. Zabierałam ze sobą książki, słuchawek nie. Zdarzały się chwile, kiedy żałowałam, że nie mogę włączyć muzyki i odgrodzić się od tego, co słyszę. Kiedy skupienie na czytaniu w chwilach irytacji cudzą opowieścią było niemożliwe, słuchałam tego, co i w jaki sposób ktoś opowiadał, a w głowie snułam swoją historię na temat tego kogoś, oceniając go zgodnie z moim punktem widzenia świata. Nie sądziłam wtedy, że kiedykolwiek będę potrafiła słuchać tych opowieści tak po prostu. Nie pomyślałam też o tym, żeby te historie spisywać. A już na pewno nie przyszło mi do głowy to, że historie innych będą dla mnie kiedyś lekcjami… o mnie.

Totalna miłośniczka zwierząt

Posted on 13 kwietnia 2016

Historia zaczęła się w chwili, w której zorientowałam się, że zgubiłam pieniądze na bilet powrotny do domu. Stojąc na przystanku na jednym z końców Warszawy, wysupływałam drobne z każdej możliwej kieszeni i zastanawiałam się, czy pojechać do bankomatu, poprosić kierowcę o bilet z odroczoną płatnością, czy może lepiej zapytać kogoś, kto stoi w pobliżu, czy da mi brakujące 4 złote. Podeszłam do chłopaka, który stał kilka kroków dalej.