Posts from the “Dialogi” Category

Grunt to umieć skorzystać z okazji

Posted on 15 stycznia 2017

Poderwała się z siedzenia dokładnie w chwili, kiedy kobieta, z którą jechali, zawiesiła głos, krzycząc do chłopca na siedzeniu obok: – Karol, jeszcze raz się o to zapytasz, to ci nogi z du… –  rozejrzała się po wagonie zawstydzona swoim kolejnym wybuchem złości, jednocześnie kontrolując, gdzie idzie dziewczynka. Wystarczyło, że po drodze napotkała mój wzrok, a wcześniejsze zawstydzenie przeszło w obojętne wzruszenie ramion. – Wiktoria, gdzie się wybierasz?! Wracaj tu natychmiast! – Usiądę tutaj, babciu. – Nie słyszysz, co mówię?! Wracaj natychmiast! Słuchaj się, mówię, bo pani cię zabierze! Wiktoria spojrzała na mnie z niedowierzaniem. Pokręciłam głową, krzywiąc się lekko. Prychnęła. – Oj, babciu, będę tutaj. – Dobra, siedź tam, jak sobie chcesz i daj mi spokój. Po co ja was w ogóle zabierałam,…

Czego nie potrafi komputer?

Posted on 26 października 2016

– Ludzie w tych komputerach to są mądrzy. Tak te komputery ustawią, że nic nie trzeba robić, bo wszystko wiedzą i zrobią.   Usiadłam obok dwóch starszych kobiet w środku ich rozmowy, a właściwie monologu jednej. Ta, która mówiła, mogła mieć 65 lat, druga wyglądała na dużo starszą. Młodsza miała na czole zmarszczki zdziwienia. Za każdym razem, kiedy o coś pytała, stawały się widoczniejsze, jakby pytały i dziwiły się razem z nią. Druga miała zmęczoną twarz i obolałe nogi. Co jakiś czas trzęsącymi się dłońmi masowała przez chwilę raz jedną, raz drugą łydkę. – Oj, nie wszystko – mruknęłam pod nosem, po czym ziewnęłam w chustę na szyi.   Od rana bolała mnie głowa. Marzyłam o tym, żeby wrócić do domu, położyć się do…

Pomarańczowa Amelia

Posted on 17 października 2016

– Przecież nie lubisz pomarańczowego? – zapytała, choć brzmiało jak stwierdzenie. – Lubię. Tylko nie na ubraniach – odpowiedziała, jakby to było oczywiste.   Chwilę wcześniej podniosłam głowę znad książki i słuchałam, o czym rozmawiają dwie siostry. Starsza, w wieku licealnym, wyglądała na złą, młodsza – chodząca do podstawówki – na podekscytowaną.  Jechaliśmy objazdem, żeby uniknąć korków. Zanim młodsza powiedziała o ubraniach, westchnęła z zachwytem i przyznała, że najbardziej lubi pomarańczowe liście, po czym dodała, że jesień jest jej zdaniem pomarańczowa. – Chyba brązowa. I bura. Wszystko jest takie… takie zgniłe – mruknęła dziewczyna. – Bury to jest pies tej pani, która mieszka pod 13. I ty jesteś teraz bura.

Wyjaśnianie świata

Posted on 29 września 2016

– Mamo, patrz, ten autobus zaraz się złamie! – Nie złamie się, synku. Zobacz, tutaj jest taka harmonijka. Jak autobus skręca, to ona się rozsuwa, a potem z powrotem zsuwa. – I naprawdę się nie złamie? – Chodź, staniemy tam – pokazuje ręką, gdzie – i zaraz sam zobaczysz, że nie.   Jest środek tygodnia, pół godziny przed 9, a w autobusie tylko garstka ludzi. Zamiast czytać książkę, patrzę na kilkuletniego chłopca w musztardowej kurtce, który siedzi z nosem przyklejonym do szyby i komentuje, kiedy autobus podjeżdża za blisko krawężnika lub innego samochodu. Na oko ma 4 lata, może trochę mniej albo trochę więcej. Na którymś z kolei rondzie chłopiec z przejęciem stwierdza, że autobus jest jak wąż. Kiedy jego mama nic nie mówi,…